gomma | sleeper | fibore | hansu | smas | mateo | pazabo | dees | RSS
Gdynianie nie zawiedli! Do ciężarówki, stojącej wczoraj obok urzędu miasta, podchodzili co chwilę ludzie z torbami pełnymi książek. Gdynia była ostatnim przystankiem akcji Polskie książki dla rodaków na Białorusi zorganizowanej przez Dziennik Bałtycki. Zebrano ich tu najwięcej w Trójmieście. Trafią do białoruskich szkół i bibliotek.
Gdynianie przywozili książki samochodami i przynosili w ogromnych paczkach. Tym, którzy sami nie mogli przytaszczyć ciężkich tomów pomagali strażnicy miejscy.
Stanisław Kamieński, niepełnosprawny mieszkaniec Śródmieścia przekazał aż 149 książek.
- Gdy dowiedziałem się o akcji Dziennika pomyślałem, że warto przekazać książki, które zbierałem przez całe życie - mówi Stanisław Kamieński. - Teraz wiem, że nie pójdą na zmarnowanie, tylko będą czytane przez Polaków na Białorusi. Moja żona, Wanda pakowała je w paczki przez kilka dni.
Na plac przed Urzędem Miasta przyszedł z wózkiem wypełnionym książkami pisarz Jan Dobkowski. - Rodakom przekazuję książki mojego autorstwa Azylanci, My łomżyńskie dzieci i tomik wierszy Serce, krzyż i karabin - powiedział Jan Dobkowski
Przykład poparcia akcji dały również władze miasta. - Przekazaliśmy trzy komplety książek Borchardta - mówi Wojciech Szczurek, prezydent Gdyni. - Akcja Dziennika mająca na celu pomoc naszym rodakom na Białorusi przypomina mi czasy, kiedy to Polakom pomagali przyjaciele z Europy Zachodniej. Zaowocowało to wolnością dla naszego kraju. Teraz myśl o suwerenności zakwitła też na Białorusi. Dla ludzi tam mieszkających liczy się każdy gest, każde słowo wsparcia i otuchy.
Również przez cały tydzień do naszej redakcji przy ul. Władysława IV mieszkańcy przynosili książki z domowych biblioteczek. Przeważała literatura historyczna, powieści i książki dla dzieci.
Rusztowania zabawki dla dzieci zakłady sportowe kancelaria radcy prawnego Kraków Loterie promocyjne
aukcje onet dofinansowanie wczasów Sylwester praca Stalowa Wola pozycjonowanie